Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cegła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cegła. Pokaż wszystkie posty
DIY Kredą po tablicy, dynia

czwartek, 31 października 2019

DIY Kredą po tablicy, dynia

Gotowi na jesień ? ... ja jeszcze NIE ... Ciągle pomykam w lekkich bucikach , bez skarpetek, w sweterku albo lekkiej kurteczce. Szaliczek zakładam nie po to aby było ciepło ale po to aby było ładnie.
Październik.... hm .... zgadza się , ale jest tak ładnie, tak słonecznie.
Listopad ? ... za chwilę listopad ??? , nie wierzę, ja jeszcze latem żyję .
Naprawdę , słowo daję, ale już wiem dlaczego, odkryłam to dopiero niedawno. Im dłużej wmawiam sobie że jest lato , tym szybciej przyjdzie wiosna, i tym samym jesień i zima będą o wiele krótsze. Tak wiem , to takie oszukiwanie siebie , ale mi to pomaga przetrwać te zimne i ciemne dni.
Oczywiście dodatkowe umilacze w domu mile widziane, czyli lampki, kocyki, herbatki, doznania smakowe i zapachowe, żeby było miło i przyjemnie. I aby tak było przygotowałam małe DIY.  Kredą po tablicy, chyba najprostsze, oprócz może kupienia gotowych dekoracji. Zachęcam do korzystania z przedmiotów, które mamy w domu a nie spełniają już oczekiwanych walorów użytkowych. W moim przypadku stary obraz, który pomalowałam od strony tylnej farbą tablicową. Potem kawałek kredy i dekoracja jesienna zrobiona. Czyli wystarczy stary obraz albo kawałek deski, sklejki a nawet kartonu, do tego odrobina farby tablicowej i wałek.






Dodatkowo kilka pajęczyn, pająków, nietoperzy i można zrobić zabawę halloweenową.




W kuchni na panelu za kuchenką też pojawiła się dynia.









Szybki i prosty sposób na zmianę aranżacji w domu. Bawcie się dobrze, obudźcie w sobie dziecko i rysujcie po tablicy swoje dynie, albo pająki. Powodzenia :)


Pomalowałam cegłę,  jak się za to zabrać

piątek, 24 marca 2017

Pomalowałam cegłę, jak się za to zabrać







  Zaczynając pisać tego posta zastanawiałam się od czego zacząć, O jakich zmianach w naszym domu powinnam napisać najpierw po tak długiej mojej nieobecności. Wydarzyło się tak wiele przez ostatnich osiem miesięcy, powstała moja pracownia na pięterku, chociaż ciągle jeszcze ją ulepszam i organizuję, nieduże zmiany na pięterku, oczywiście w pokojach dzieci ciągłe przesuwanie mebli, nowe dekoracje, nowe kolory. Jednak najbardziej znaczącą zmianą, taką która zmienia radykalnie pierwsze wrażenie domu, jest pomalowanie cegły w salonie. Długo myślałam nad czy to zrobić, a jak zrobić, to na jaki kolor pomalować. Biel wydawała mi się zbyt oklepana, i ciągnęło mnie do bardziej odważnych posunięć.
Podobała mi się ta cegła, jej faktura, kolo,r ale nie w naszym wnętrzu , zbyt dużo tutaj ciepłych elementów, dębowa szafa, dębowy stół, podłoga drewniana, kafle na podłodze, drzwi, za dużo tego.
Ta cegła idealnie wglądałaby we wnętrzu o jednolitych podłogach.
Kolor ten wprowadzał zbyt wiele chaosu we wnętrzu. Poza tym zmęczyła mnie jej łaciatość, jeśli mogę to tak określić.
Dzięki podpowiedzi Magdy z simplyhomeabout.blogspot.com, która odwiedziła mnie podczas wakacji i mogła naocznie zobaczyć mój domek,  pomalowałam cegłę na dwa kolory. tzn. część z kominkiem na ciemny kolor, a ścianę w innej części pokoju na biało. To był strzał w dziesiątkę, bo wcześniej pomalowałabym pewnie obie ściany na ciemny kolor, a to zdecydowanie przytłoczyłoby wnętrze a ja chciałam nadać mu lekkości. Kominek w ten sposób został wyeksponowany, a druga ceglana ściana stała się tłem wraz z całym pokojem pomalowanym na biało.









Zrobiłam to jakieś pół roku temu i wiem już , że teraźniejszy wygląd ma swoich zwolenników jak i przeciwników, ja jednak jestem zadowolona z efektu i kolorów, które wprowadziły większą harmonię we wnętrzu, a tego oczekiwałam.





Jak i czym ,techniczna strona pomalowania cegły :

Cegła jaką malowałam , to ręcznie formowana cegła. Nie jest gładka, a wręcz chropowata z  tendencją do kruszenia się przy jej dotykaniu.
Pierwsza rzecz jaką należy zrobić to oczyścić cegłę, najlepiej za pomocą odkurzacza. Nie da się jej umyć , jest zbyt nierówna i chropowata. Gładką cegłę można oczywiście umyć woda z dodatkiem mydła.
Mam już małe doświadczenie co do pokrywania farbą cegieł, malowałam na piętrze tę samą .
Tam najpierw pokryłam podkładem a potem zastosowałam farbę emulsyjną do ścian.
Dlaczego podkład ?, wydawało mi się , że zbyt dużo farby wsiąknie w cegłę, będzie trudno ją malować stąd pierwsza warstwa zabezpieczająca.
Teraz uważam , że zbędna.
Przy malowaniu kominka i ściany w salonie , nie stosowałam impregnatu a od razu zastosowałam farbę. Nie odczułam , żeby cegła bardziej "piła " farbę. Zastosowałam farbę akrylową do ścian i sufitów Śnieżka, a kolor uzyskałam z mieszalnika kolorów, kolor o ton jaśniejszy od czarnego.
 Początkowo malowałam pędzlem bo myślałam , ze tak będzie wygodniej i szybciej pokrywać nierówną powierzchnię, nie, zdecydowanie łatwiej maluje się, i szybciej wałkiem a pędzlem dodatkowo można poprawić niektóre cegiełki. Zależy tez jaki efekt chce się uzyskać, czy pomalować na gładko, czy zostawić przebijający kolor.
Nie byłabym sobą gdybym nie pokombinowała z kolorem kominka, bo przecież nie może być tak jednolicie, więc dodałam do ciemnej farby odrobinę białej farby do ścian  uzyskując jaśniejszą, w odcieniu szarości i tak gąbką ruchami posuwistymi nanosiłam farbę, albo na kilka, albo na pojedyncze cegły.
Powstała w ten sposób nie jednolita bryła, a oryginalna powierzchnia, bardziej naturalna.
Powierzchni po pomalowaniu nie impregnowałam , bo takie pytania zadawaliście mi  na instagramie i w mailach. Nie widziałam takiej potrzeby. Jest to ściana, a ona nie jest narażona na ścieranie, jest wewnątrz budynku,  do tego teraz cegła nie kruszy się dzięki powłoce z farby , jest więc zdecydowanie bardziej praktyczna.




Kilka zdjęć poniżej ze zmieniającymi się dekoracjami kominka.
W jesiennej, świątecznej i wiosennej oprawie.
Złote lustro zdecydowanie lepiej wygląda na ciemnej ścianie, prawda ?







Tutaj, na tym zdjęciu widać, że cegła nie jest jednolita w kolorze.




Jestem ciekawa Waszych opinii, czekam na komentarze. :)

Złoto przeplata się ze srebrem

piątek, 17 czerwca 2016

Złoto przeplata się ze srebrem









Lubicie złoto, a może preferujecie srebro ? 
Powiem Wam, że ja lubię i jedno i drugie, i w biżuterii jak i we wnętrzu. Zawsze lubiłam delikatne złote dodatki, inaczej miała się sprawa ze srebrną biżuterią, tutaj im większa tym lepsza, duże pierścionki w szczególności. 
Od kiedy pojawiły się dzieci przestałam w ogóle nosić biżuterię, bo łańcuszek na szyi był ulubioną zabawką małego Pędraczka, a pierścionki w domu przy pracach, po prostu przeszkadzały. Zaczęłam ograniczać się jedynie do kolczyków, delikatnych , małych. Z czasem zaczęłam powracać do bransoletek i zegarków. 
Lubię też łączyć srebro ze złotem, tym bardziej, że biżuteria złota również występuje w kolorze srebra tak zwane, białe złoto. Kiedyś nie zestawiałam w ten sposób. 
Oczywiście wszystko z umiarem i smakiem.

Podobnie jest z naszym wnętrzem, złoto przeplata się ze srebrem. Obok lustra w złotej ramie stoi lustro w srebrnej.


Tablicowe story

poniedziałek, 14 września 2015

Tablicowe story








Temat TABLICA, przewija się w naszym domku bardzo często . Pokochałam ten sposób dekoracji już jakiś czas temu, i jestem mu wierna.
Nasza pierwsza tablica pojawiła się w pokoju małej Milenki. Potem przyszedł czas na tablicę na ścianie, w kuchni.
Ale się z niej cieszyłam, niesamowicie odmieniła kącik śniadaniowy !
 Od tego rozpoczęła się moja miłość do czarnej tablicy !
Początki, dacie wiarę , że to już tak dawno ? /początek 2013 roku ! -tutaj/








Potem na tablicowej ścianie stanęła witryna i zasłoniła ją, więc poszukałam nowego miejsca na czarną ścianę. Post o tym tutaj.




I zaczęło się szaleństwo tablicowe. Okazjonalne obrazki, pisanie, gryzmolenie dzieci.
Poza tym tablica jest magnetyczna, więc można przyczepić fajny obrazek albo plan lekcji dzieci.









Potem tablice zaczęły rosnąć w naszym domu jak grzyby po deszczu, pokój Michałka,/ tutaj więcej/,





 kuchnia .../tutaj i tutaj /,





nawet na tarasie pojawiła się tablica,




nie wspomnę o doniczkach, kawałkach drewna, sklejki ...
 i nowości ! , tablica pojawiła się w pokoju Milenki i na pięterku. 

Kiedy rozmyślałyśmy z Milenką jaki chce mieć pokój, padło stwierdzenie, "chcę czarny pokój", w głowie zaświtał pomysl, nie zrobię przecież dziecku czarnego pokoju ale ścianę z tablicą jak najbardziej ! I jest ,prawie cała ściana czarnego szczęścia, do rysowania, do pisania, do zabaw w szkołę... ale o tym następnym razem.
Do miłego , mam nadzieję, że zajrzycie do mnie.




Teraz

środa, 8 kwietnia 2015

Teraz

 
 
 
 
 
 
Witajcie !!!!
Święta, święta i po świętach, co dobre szybko się kończy. Chcę bardzo podziękować za wszystkie życzenia jakimi mnie obdarowaliście. Niestety nie zdążyłam wszystkim złożyć życzeń. Co czynię teraz, po świętach , niech ten czas wiosny będzie radosny. Działajcie twórczo w każdej dziedzinie swojego życia. Cieszcie się życiem ! Dbajcie o siebie i bliskich ! Wszystkiego dobrego Kochani !!!!
Nie zdążyłam też przed świętami pokazać naszego domku w świątecznym wydaniu więc czynię to teraz.
 
Widzicie tego zająca z papieru.
Zdążyłam przed świętami obejrzeć powtórkę programu na tvn style Dorota was urządzi w odsłonie świątecznej, gdzie podpatrzyłam tę dekorację, tak spodobała mi się, że od razu wzięłam się za pracę. Wystarczy kilka kartek z bloku technicznego, które ja okleiłam papierem do pakowania prezentów albo jakieś gotowe kolorowe kartki. Do tego wstążka i wata do zrobienia ogonka.


 
 


Uwielbiam Dorotę Szelągowską, za jej promienisty uśmiech chociażby , klimat z jakim prowadzi swoje programy i za to , że wyszukuje ciekawe pomysły dekoracyjne. Czyż nie słodkie są te zające ??


 
 
Tak zające prezentują się na moim kominku w wersji b&w, szarości  żółci. Bo ten kolor dominował w naszych tegorocznych dekoracjach. Fajnie komponuje się z kolorem cegły, starych mebli, wikliny.
 
 


 
 






W korytarzu zawisł wieniec z wydmuszek , który robiłam dwa lata temu. Obok ramy ze starymi fotografiami. Uwielbiam stare zdjęcia rodzinne. Ramy zakupiłam tutaj . Są solidne, drewniane, idealne na wyeksponowanie kawałka naszej historii. Jedna rama mieści zdjęcia mojej rodziny, druga na zdjęcia rodzinne mojego męża. Dziadkowie, pradziadkowie, rodzice, my jako małe dzieci, nasze rodzeństwo.




Szafki Isala zyskały nowe gałki.










 
 
Świecznik jak zawsze w świątecznym wydaniu.
 





W kuchni odrobina niebieskiego.



Były Baby ...




Zające ...







I mnóstwo kwiatów, tulipanów i żonkili.
 
Święta za nami, przed nami coraz cieplejsze dni, co za tym idzie prace w ogrodzie i warzywniku. Teraz czekam już tylko na ten moment jak ruszę na łono natury, nie mogę się doczekać tego przyjemnego ruchu na świeżym powietrzu. Ach !
Ciepłych i radosnych dni życzę Kochani. Już niedługo weekend, pozdrawiam.
 
 
Wieszak Rogacz: Kokon Lili
Gałki, uchwyty: KiK
Ramy, patera czarna, lampion w marokański wzór: westwing.pl