poniedziałek, 20 października 2014

Czy stół ogrodowy nie może stać w domu ? i jeszcze jeden znak zapytania

 


 
 
Już wielokrotnie pisałam o tym, że chcę odnowić i pomalować stół stojący w kuchni.
Ciągle jednak brakuje na to czasu. Już zaczęłam się rozglądać za czymś nowym ale ... nagle wpadła do głowy myśl !/ takie BIM BAM, pomysłowy Dobromir, hi hi hi/  Już czas na pochowanie mebli stojących na tarasie, trzeba je gdzieś upchnąć !
 Sofka trafiła do kuchni / przy okazji pokażę/, krzesła postawię w piwnicy, ławka ?, jeszcze pozostała na tarasie, ponieważ zastanawiam się czy nie postawić jej na górę, a stół ? ... no właśnie stół, drewniany, solidny, biały ! ... Postawię w kuchni !!!!!!, stary wyniosę do piwnicy, tam poczeka na renowację, a stół tarasowy do kuchni !!!!
Tak tez zrobiłam. Jest dość duży ale wcale nie przeszkadza, najważniejsze , że jest inaczej, od razu zrobiło się przyjemniej. Znacie to uczucie jak się kupi coś nowego albo przestawi meble, jest inaczej , bardziej świeżo.
Jestem zadowolona z efektu.
 
Czy taki stół nie może stać w domu ?!





 

 
Biała witrynka, biały stół, ściana z tablicą, tak , już jest i wygląda rewelacyjnie, /hi hi hi , moje skromne zdanie, pokażę jak obfocę/ sofka z białymi poduchami ... kuchnia podoba mi się coraz bardziej ...
Ha ha ha , dużo dzisiaj tych kropek ale jest jeszcze coś ...

Mam możliwość pomalowania, przez profesjonalistów swoich mebli kuchennych. Mam próbkę, dałam jedne drzwiczki do pomalowania i oto efekt. Fronty szafek są drewniane i gdybym próbowała sama pomalować na pewno musiałabym nałożyć kilka warstw farby, nie byłoby takiego efektu jak ten, który mnie zachwycił. Widać rysunek drewna, wyżłobienia , farba delikatnie muśnięta,, pięknie. Ha, pytanie tylko, czy powinnam pomalować te meble ?



 
 Odkąd pamiętam chciałam mieć białą kuchnie, w moim rodzinnym domu była biała kuchnia i była bardzo praktyczna. Tak się stało ,/z kilku rozsądnych powodów/ że zdecydowałam się na ciemną kuchnię, podoba mi się, chociaż ... ta biel witryny i połączenia z czernią sprawiają , że myśl o białej kuchni jest coraz bardziej pożądana !!!! KUSI !!!!!
 
Uwielbiam patrzeć na tę kuchnię z bloga valkommen-hem.blogspot.com , chciałabym mieć chociaż namiastkę takiej .... Piękne wnętrza, piękna kuchnia, świetny blog. Mogłabym podziwiać bez końca !


 


 
 
Co myślicie o moich dzisiejszych znakach zapytania, o moich rozważaniach na temat stołu i  białej kuchni ... ?

 
Pozdrawiam.

 

czwartek, 16 października 2014

Baby Boo, mam i ja




Czy chcę tego, czy nie jesień jest i będzie jeszcze jakiś czas. Nie zmienię przyrody, nie jestem w stanie.
Staram się ją oswoić . Zajadam pysznie słodkie gruszki , które uwielbiam, gotuję na okrągło leczo, pychotka. I myślę o zimie, jaka będzie i o świętach, ha ha ha.

Zimy też nie lubię ale za to uwielbiam święta, więc niech już mija jesień , nadchodzą święta, mija Sylwester i .... aby do wiosny !

Póki co cieszę się wygraną u Madelinki. Muszę się nią pochwalić, bo dawno nic nie sprawiło mi tyle radości jak zwykłe /?/, małe /nie tylko/ , biało- kremowe dynie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dziękuję Ci Kochana !!!!
Nie chciałam aby leżały u nas takie nie ubrane, więc trochę je przyozdobiłam.











I już weselej się zrobiło.

Obiecuję , że w przyszłym roku posadzę nasionka i jak tylko uda mi się wyhodować te mało spotykane okrągłe kuleczki, obiecuję , obiecuję, że też zrobię rozdawajkę. Niech idą w Polskę !!!

Dostałam jeszcze słoiczek ze smakołykiem. Do herbatki idealny !




Jeszcze raz bardzo dziękuję .






sobota, 11 października 2014

Udane zakupy







Lubię udane zakupy, chyba każdy to lubi. Ten dreszczyk emocji i satysfakcję z dobrze wydanych pieniędzy.

Ostatnio sprawiłam sobie trochę przyjemności i zaszalałam w sklepiku Kasi, zwanej Ważką. Ma w nim tak dużo pięknych rzeczy , że wykupiłabym prawie wszystkie.


Kupiłam dywanik w pasy i oszalałam na jego punkcie ! Jest niezwykły, mięsisty, dobrze trzyma się podłogi. Mam podobny z Ikei, niestety, muszę przyznać, że ikeowski jest  o niebo gorszy od tego.






Kolejny zakup to poduszka z urokliwym wzorem.

Litera i świeca zapachowa.



A zdjęcie, które widzicie poniżej, to zapowiedź kolejnej witrynki jaka zagościła w naszym domku.






Muszę ją dopucować i wtedy pokażę w całej okazałości.


Do miłego Kochani, pięknej niedzieli życzę.

Ali







czwartek, 9 października 2014

Razem

















Wczoraj świętowaliśmy rocznicę ślubu.


Dziewięć lat temu termometry wskazywały 22 stopnie, było ciepło słonecznie.
Piękny , chociaż jesienny dzień.
Była radość, ekscytacja i przepiękna uroczystość do której dojrzewaliśmy długo.
Już wtedy mogliśmy świętować naszą 9 letnią znajomość.


Jesteśmy razem, i chociaż nie zawsze w naszym związku świeci słońce / i dobrze, hi hi hi / to jesteśmy na dobre i na złe. Wiemy co to znaczy rodzina, co to znaczy poświęcenie, codzienna walka, słone łzy, rozpaczy, czy szczęścia.
Jesteśmy razem i to jest najważniejsze.



Przygotowania do odświętnego śniadania, kiedy już wszyscy śpią.
















Pozdrawiam.

Ali 




sobota, 4 października 2014

Nowy kącik

Marzy mi się kącik nazywany domowym biurem.
Malutki kącik przy którym mogłabym przycupnąć z laptopem.
Mały stoliczek, kawałek tablicy.






Mam niewielką przestrzeń do zagospodarowania, kawałek ściany , obok witryny.
Pomyślałam, ze może tutaj w centrum domu, w kuchni da się zrobić takie miejsce biurowe.
 
 
 
 
 
 Jest to miejsce gdzie schodzi się do piwnicy , więc biurko, stolik stojące w tym miejscu nie może być zbyt duże , najlepiej na małych kółeczkach aby było bardziej mobilne. Chociaż tak sobie myślę, że nie jest to konieczne ponieważ bramka prowadząca do piwnicy otwiera się w obie strony.

 
 
Taką tablicę mieliśmy już wcześniej, jednak została zasłonięta witryną i brakuje mi jej bardzo. 
Farbę i lampę już zamówiłam.
 Czarna ściana będzie już wkrótce,  a czy ten kącik zamieni się również w moje malutkie domowe biuro, zobaczymy. 
Ciągle szukam stolika, najlepiej okrągłego na lekko toczonych nóżkach, białego, maksymalnie o średnicy 60cm.
Może macie coś takiego na oku ?
Pozdrawiam.

 
Źródło zdjęć: glitterinc.com, lovingit.pl 
 
 

piątek, 3 października 2014

Nowe lampy w kuchni

 
 
 
 
 
 
Dziękuję wszystkim za życzenia dla synka i te urodzinowe, i te odnośnie zdrówka.
Misiek jeden dzień bardzo gorączkował, drugiego dnia miał stan podgorączkowy, a trzeciego gorączka minęła. Teraz ma delikatny katarek i chrypkę. Jednym słowem jakiś wirus, który na szczęście nie był groźny, jak się na początku wydawało . Jest dobrze, od poniedziałku maszerujemy do przedszkola.
A jeśli chodzi o przedszkole i moje obawy z nim związane to obeszło się bez większych tragedii. Jednego dnia trochę płakał, ale już w kolejne szedł dziarsko do przedszkola. Nawet już zatańczył w kółeczku z innymi dziećmi, tak więc idzie ku dobremu.


Ale dzisiaj o nowych lampach. 
Jak to często bywa ,każda zmiana pociąga u mnie kolejne zmiany.
 
Kiedy w kuchni stanęła biała witryna, przyszedł czas na zmianę lamp wiszących.
Te nad blatem roboczym kupione w trakcie budowy miały zagościć na małą chwilkę. Były z nami 8 lat. To potwierdza zasadę , że coś tymczasowego pozostaje na trochę dłużej.
 
Miałam dylemat , czarne klosze, czy białe.
W końcu kupiłam oba kolory, jak tylko je rozpakowałam, wiedziałam, że czarne będą pasowały idealnie !
 Białe klosze wykorzystałam do lampek.
Nowe lampy z nowym okablowaniem zawisły nad blatem roboczym i stołem.
 
Uszyłam również zasłonki w paski biało- czarne. Fajnie komponują się z kraciastym obrusem i dywanikiem w pasy.
Teraz kuchnia komponuje się z salonem, w którym oprócz elementów drewnianych i czekoladowych ma wiele bieli i czerni. Dywan, kanapa, poduchy, ramy, stoliki, szafka, świecznik, dodatki.
 
 












 Kuchnia małymi zabiegami odmieniona.

Miłego dnia.

U mnie piękne słoneczko ale siedzimy w domku.
Niestety Milenka przejęła choróbsko po braciszku i została dzisiaj w domu.
Zaczyna gorączkować.
A miałam tyle planów na dzisiejszy dzień ...


Zestaw kabli z rozpraszaczem Januari: Ikea
Klosz Ekas: Ikea
Tkanina w paski Sofia: Ikea

 

wtorek, 30 września 2014

Balonowy szał

 
 
 
Tak się to zaczęło.
 Najpierw pomyślałam , że trzecie urodziny synka będą w kolorach: niebieskim i miętowym. Kupiłam balony i inne potrzebne gadżety.
 
Potem na blogu Magdy w jej konkursie zobaczyłam śliczne świeczniki i miętowe słomki i pomyślałam, kurcze przydałyby mi się na imprezę urodzinową... i  WYGRAŁAM !
 To fantastyczne uczucie.
 
 


Pierwsze wrażenie, pięknie zapakowana przesyłka i urzekający zapach świec.
Dziękuję Magdo  z całego serca !




 Kilka kadrów z przygotowań do urodzin.
 
Zabawa była przednia, mama szczęśliwa pompowała balony, cięła serpentyny, dekorowała dom. Dzieci fruwały z radości razem z balonami.
 
 















Balony w salonie.
 

Balony w pokoju Michasia.






 
Powiem tylko, że balony są rewelacyjne, mocne, ogromne i te grochy i chmurki zauroczyły mnie !
 
Urodzinki udały się , Michaś zadowolony z prezentów, chociaż trochę był przez chwilę zagubiony z mnogości prezentów. Ale widok upragnionych dinozaurów przywrócił mu pewność siebie.
 

 
 
Dzisiaj dziarsko poszedł do przedszkola i niestety szybko z niego powrócił z wysoką gorączką.
Co będzie jutro, czy wykluje się jakaś choroba ?, czekamy. A ja latam z termometrem i podaję leki od gorączki.
Nie lubię jak chorują dzieci ale wiem również , że jest to nieuniknione, tym bardziej dla małego przedszkolaczka.
 
Trzymajcie kciuki.
 
 
Papierowe rozety, balony, słomki w grochy, serwetki w grochy: partybudziki
Wstążki z napisem i w kropki: KiK
Serpentyny z bibuły w grochy: Intermarche
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...