wtorek, 5 lipca 2016

Piwoniowe love i rozstrzygnięcie konkursu








Czy wiedzieliście o tym , że piwonie to kwiaty, które rosną tylko w tych krajach , w których występują mroźne zimy ? Uwielbiam te kwiaty i zdałam sobie sprawę , że dzięki klimatowi w jakim żyję, mogę cieszyć się pięknem tych kwiatów ! Pierwszy raz widzę sens zimowych dni, chyba muszę polubić zimę ?! Gdyby nie ona nie mogłabym w ogrodzie podziwiać pięknych okazów, rozkoszować się ich zapachem. Byłabym zmuszona do kupowania ich tylko w kwiaciarni, a tak prosto z krzaka , prosto z ogrodu, powiem Wam jestem szczęściarą. Właściwie przez przypadek stałam się posiadaczką tych kwiatów. Na samym początku tworzenia ogrodu wiedziałam , że chcę mieć zadbany zielony ogród, ale chciałam aby pojawiły się w nim również kwiaty.






Moje krzaki do ogrodu przywiozłam po wykopaniu ze starego ogrodu, ze starej rabaty, która miała być zlikwidowana, nie mogłam pozwolić aby te kwiaty nigdy nie ujrzały słońca ! przekopałam , sama, nie było to łatwe, ponieważ krzaki były bardzo stare i ziemia twarda jak skała.
 Kolory były dla mnie niespodzianką, krzaki wykopywałam jesienią, więc kwiatów już nie było. Okazało się , że pierzaste kule są ciemno- różowe, jasno- różowe i białe, idealne !









 Z doświadczenia też wiem, że krzaków piwonii nie wolno sadzić zbyt głęboko, w przeciwnym razie nie zakwitnął. Lubią też nawóz, dużo nawozu, a na pewno wiosną odwdzięczą się mnóstwem kwiatów. Na jednym moim krzaku pojawia się nawet 60 kwiatów. Krzaki mają jakieś 8 lat.
W innej części ogrodu posadziłam kilka krzaków białych piwonii , w tym roku to ich trzecie kwitnienie i krzaki obsypały się już kilkoma kwiatami.


Chwalę się tymi piwoniami ale uwielbiam je, obok hortensji i róż , to moje ulubione ogrodowe kwiaty, bo oprócz dużych pełnych kwiatów , po kwitnieniu pozostają zielone krzaki do późnej jesieni, a wiosną czekam kiedy gałązki zaczną wychodzić  z ziemi.

Zdjęcia archiwalne sprzed kilku lat





Oczywiście przy takiej ilości kwiatów nie żal mi ich ścinać i cieszą nas również w domu.








I na koniec rozstrzygnięcie konkursu Złote Plakaty bo na pewno kilka osób na niego czeka , a jestem bardzo opóźniona, za co bardzo przepraszam.



Dziękuję wszystkim za udział w zabawie.
 Plakat
wygrała Aneta, red artist
http://wydziwianki.blogspot.com


Proszę o kontakt na maila: alimor22@gmail.com

To tyle na dzisiaj, wszystkim życzę udanych wakacji, ciepłego , słonecznego lata i wspaniałych wrażeń. Buźka :)







piątek, 17 czerwca 2016

Złoto przeplata się ze srebrem









Lubicie złoto, a może preferujecie srebro ? 
Powiem Wam, że ja lubię i jedno i drugie, i w biżuterii jak i we wnętrzu. Zawsze lubiłam delikatne złote dodatki, inaczej miała się sprawa ze srebrną biżuterią, tutaj im większa tym lepsza, duże pierścionki w szczególności. 
Od kiedy pojawiły się dzieci przestałam w ogóle nosić biżuterię, bo łańcuszek na szyi był ulubioną zabawką małego Pędraczka, a pierścionki w domu przy pracach, po prostu przeszkadzały. Zaczęłam ograniczać się jedynie do kolczyków, delikatnych , małych. Z czasem zaczęłam powracać do bransoletek i zegarków. 
Lubię też łączyć srebro ze złotem, tym bardziej, że biżuteria złota również występuje w kolorze srebra tak zwane, białe złoto. Kiedyś nie zestawiałam w ten sposób. 
Oczywiście wszystko z umiarem i smakiem.

Podobnie jest z naszym wnętrzem, złoto przeplata się ze srebrem. Obok lustra w złotej ramie stoi lustro w srebrnej.




  W sypialni również zastosowałam takie połączenie. Podstawy lamp w srebrze, a ramy na ścianie złote. Element złota fajnie ociepla wnętrze.



Dlatego też zdecydowałam się, że moje plakaty na ścianie w korytarzu będą również i złote i srebrne, że spróbuję pomieszać te dwa szlachetne kolory. Czy mi się udało, czy pasują do mojego wnętrza, oceńcie sami. Ja jestem zadowolona z efektu. 
Twórcami plakatów są  Złote Plakaty.












Milenka również wybrała jeden plakat do swojego pokoju. Długo zastanawiała się nad wyborem , bo jako fanka Francji, plakat z wieżą Eiffla kusił bardzo, ale zdecydowała się na motyw maski, kociej maski jako, że motyw kotów przewija się w wystroju jej pokoju, no i koniecznie w złocie.  Nie mogło być inaczej , to moje złote dziecko / ale i żywe sreberko/ , ha ha ha. Lubi złoto.





Przypominam , że możecie wziąć udział w zabawie , w której można wygrać jeden z takich pięknych, oryginalnych plakatów. Wygrana osoba może wybrać dowolny plakat ze sklepu http://zloteplakaty.pl/.

Co ciekawsze , do kompletu pojawiły się poduszki, więc można stworzyć niepowtarzalny zestaw, który upiększy każde wnętrze.
 A kto lubi dodatki mosiężne, ostatnio bardzo modne, to również znajdzie plakaty w takim wybarwieniu.








Zachęcam do zabawy, tym bardziej , że bawimy się tylko do 21 czerwca,  zostało bardzo mało czasu.

Zapraszam.
 Zasady konkursu tutaj.








środa, 8 czerwca 2016

Mój ukochany maj w domu i ogrodzie oraz pyszne ciasto









Czas tak pędzi, a ja tak bardzo chcę jeszcze pozostać w maju. Chce dzisiaj odrobinę powspominać ten magiczny miesiąc.




Maj , to mój ulubiony miesiąc w roku. Od razu kojarzy mi się z moimi urodzinami , w maju obchodzimy również imieniny Milenki, Dzień Matki, a w tym roku i Komunię Świętą Milenki.
 Maj to wiosna , wiosna w pełnym rozkwicie. Po tulipanach, które jeszcze kwitną ferią barw, przychodzi czas na kwitnienie drzew owocowych, rododendronów, bzów , których zapachem delektuję się jak niejedną francuską perfumą.


 Z nim może już tylko konkurować konwalia, która rozrasta się w moim ogrodzie w zawrotnym tempie. Piwonie !!!, królowe wiosennych kwiatów. Zapach, kształt, kolor, kwiaty, których nie można nie kochać !



Kilka lat temu przesadziłam ze starego ogrodu kilka krzaczków, po latach dbania o nie odwdzięczają się ogromem kwiatów.



/mama i tata oczami Michałka a powyżej mama w wykonaniu Milenki/



Maj to także pierwsze wieczory na tarasie wśród świeżo posadzonych kwiatów.



Tylko w maju smakuje kwaśny rabarbar, to mój smak dzieciństwa, łodygi rabarbaru maczane w cukrze.To również kompot rabarbarowy.  Pierwsze truskawki, nowalijki posadzone w szklarni.



 W tym roku mogliśmy cieszyć się niezwykle piękną pogodą w maju. Słońce grzało jak w tropikach.
Chciałoby się powiedzieć chwilo trwaj, ale czas pędzi nieubłaganie, maj minął, nadszedł czerwiec, który też ma swój niepowtarzalny urok. Perspektywa wakacji, lato ! , moje imieniny więc kolejna okazja do świętowania, własne truskawki w ogrodzie, pierwsze młode marchewki, zielony słodki groszek, krzaki kwitnących róż, hortensji, ach zdecydowanie jestem ciepłolubna, więc ten czas wiosny i lata jest moim ulubionym.
I mogłabym tak bez końca pisać o tym moim maju ale chciałabym jeszcze podac Wam przepis na pyszne ciasto rabarbarowe
Pokazywałam je na moim instagramie i prosiliście o przepis, więc oto on.
Jest o tyle fajne , że piecze się je odwrotnie, owocami do dołu, hi hi hi, tak więc proszę :





CIASTO RABARBAROWE :

Składniki:
1kg rabarbaru
180g cukru + trochę do posypania formy
100g masła + trochę do posmarowania formy
3 jaja
200g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
skórka z 1 pomarańczy
140g śmietany 18%
100g białej czekolady

Przygotowanie:
- łodygi rabarbaru kroimy wzdłuż, zasypujemy 50 gramami cukru i odstawiamy
- resztę cukru ucieramy z masłem na puszystą masę, potem dodajemy po jednym jajku i mieszamy,
- dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, sól, skórkę z pomarańczy, śmietanę i białą czekoladę / przy kolejnym pieczeniu dodałam trochę białej czekolady a resztę czarnej, bez szkody dla ciasta/, mieszamy wszystko
-spód formy wyłożonej papierem do pieczenia smarujemy masłem i posypujemy cukrem, i na spodzie układamy rabarbar dookoła tworząc okręgi,
- następnie zalewamy ciastem i pieczemy około 1 godziny /do suchego patyczka/ w temp. 175 stopni,
- wyjmujemy z formy gdy ciasto ostygnie i odwracamy spodem do góry.







Gotowe

I tak samo zrobiłam drugie ciasto, ale z truskawkami. Zamiast rabarbaru na dno formy wyłożyłam ścisło truskawki. Myślę, że można tak zrobić z każdymi owocami. Na pewno spróbuje z następnymi owocami sezonowymi bo samo ciasto jest pyszne, słodkie, delikatne, pycha !








Przepis na ciasto pochodzi z książki Alfabet ciast Zofii Różyckiej.


Życzę smacznego !
I odwiedzajcie mnie tutaj czasami ! Obiecuję, że posty będą teraz znacznie częściej.
Wielkie buźki !!!!!!!!!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...