Galeria zdjęć z zegarkiem w tle

sobota, 24 czerwca 2017

Galeria zdjęć z zegarkiem w tle







Lubimy zdjęcia, lubimy się nimi otaczać. Przypominają nam o ważnych wydarzeniach z naszego życia, o ludziach z którymi przeżyliśmy wyjątkowe chwile albo wspominamy tych, którzy pozostali już tylko na zdjęciach. Zdjęcia persanolizują nam nasze wnętrza, które stają się przez to cieplejsze, rodzinne pełne miłości i wspomnień.



W moim domu zdjęcia pojawiają się w różnych miejscach ale generalnie staram się przeznaczać na nie specjalne miejsca. Jednym z nich , które chcę dzisiaj pokazać to galeria zdjęć moich dzieci. Każde ma swoje osobne miejsce.
Galeria przechodziła już metamorfozy co możecie zobaczyć poniżej. Najpierw tło było w kolorze bordowym, potem szarym.



A teraz jest tak :
Zdecydowanie czarny kolor pasuje tutaj najbardziej, na jego tle zdjęcia fajnie są wyeksponowane.



Kinkiety również pomalowałam na czarno i zdjęłam klosze, od razu nabrały loftowego charakteru.






 Jest to farba tablicowa, więc można na niej pisać i  dodatkowo udekorować ścianę dodając zabawne napisy czy rysunki.



To teraz kawka i można powspominać chwile kiedy dzieci były malutkie i przyjrzeć się jak zmieniają się , rosną. Jak śmieją się im buzie z jednym albo kilkoma ząbkami.
 Czas zdecydowanie za szybko leci !!!!
A jeśli chodzi o czas to mam dla Was rabat w sklepie www.danielwellington.com/pl




Sponsorem posta jest marka Daniel Wellington, klasyczne zegarki a także paski, bransoletki.

Na zdjęciu zegarek: CLASSIC PETITE STERLING i bransoletka: CLASSIC CUF SILVER.
Macie ochotę na klasyczny zegarek na bransolecie albo pasku ?

Dodatkowy rabat zawsze może pomóc w decyzji o zakupie,  -15 % w sklepie www.danielwellington.com/pl do 17.07.2017r. możecie zakupić wymarzony zegarek na hasło: dreams .

Zapraszam






Moje Mieszkanie, jestem na łamach magazynu ♥

piątek, 28 kwietnia 2017

Moje Mieszkanie, jestem na łamach magazynu ♥






Jestem w gazecie !!!!! łaaaaaaaaaał !!!!!!!!!!!

Czujecie moją radość , czujecie, te emocje !!!!!!!.......
...... ale od poczatku ....

     Moja przygoda z blogiem zaczęła się kilka lat temu, wtedy też odkryłam mnóstwo innych wspaniałych blogów polskich i zagranicznych. Do niektórych zaglądałam częściej do innych rzadziej. Niektóre pojawiały się też w kolorowych magazynach wnętrzarskich i wtedy pojawiła się myśl, marzenie, że może kiedyś ja mogłabym być w takiej gazecie. Wtedy wydawało mi się to tak nierealne, odległe, że przestałam w ogóle tym zaprzątać sobie głowę. Pracowałam nad swoim blogiem a także nad tym aby nasz domek zmienić tak jak to sobie wymysliłam.
 Minęły lata i .... marzenie stało się bardziej realne. Dostałam propozycję sesji zdjęciowej do Mojego Mieszkania i ... jestem !!!!!
Spełniło się moje kolorowe marzenie. Kochani warto marzyć !!!!!
 Nie mam słów na opisanie moich uczuć w momencie zobaczenia zdjęć z naszego domu w gazecie, mnóstwo pozytywnych emocji !!!


 Od momentu sesji wiele zmieniło się już w naszym domu, sesja miała miejsce ponad rok temu, ale i tak z rozrzewnieniem spoglądam na zdjęcia. To było bardzo ciekawe doświadczenie.





fot. Piotr Mastalerz


Dziękuję bardzo pani Joli Musiałowicz, za to , że zaprosiła mnie do tej sesji. 

Kochani, 
jeżeli macie ochotę na więcej zdjęć, zajrzyjcie do 
majowego magazynu Moje Mieszkanie.






przedświątecznie ...

sobota, 15 kwietnia 2017

przedświątecznie ...



...kilka kadrów ...
... jak tworzyły się dekoracje ...


















Nic dodać nic ująć. 
Niech zdjęcia same wprowadzą Was w atmosferę świąt. 
U nas ostatnie przygotowania i poświęcenie potraw, które jutro będziemy spożywać. 
Pozdrawiam serdecznie i pozostało mi już tylko złożyć życzenia.


KOCHANI !


Piękny czas przed nami, Święta Wielkanocne.
Życzę Wam spokojnych i radosnych świąt w gronie rodziny.

Zdrowych i pełnych ciepła.

Alicja











Pomalowałam cegłę,  jak się za to zabrać

piątek, 24 marca 2017

Pomalowałam cegłę, jak się za to zabrać







  Zaczynając pisać tego posta zastanawiałam się od czego zacząć, O jakich zmianach w naszym domu powinnam napisać najpierw po tak długiej mojej nieobecności. Wydarzyło się tak wiele przez ostatnich osiem miesięcy, powstała moja pracownia na pięterku, chociaż ciągle jeszcze ją ulepszam i organizuję, nieduże zmiany na pięterku, oczywiście w pokojach dzieci ciągłe przesuwanie mebli, nowe dekoracje, nowe kolory. Jednak najbardziej znaczącą zmianą, taką która zmienia radykalnie pierwsze wrażenie domu, jest pomalowanie cegły w salonie. Długo myślałam nad czy to zrobić, a jak zrobić, to na jaki kolor pomalować. Biel wydawała mi się zbyt oklepana, i ciągnęło mnie do bardziej odważnych posunięć.
Podobała mi się ta cegła, jej faktura, kolo,r ale nie w naszym wnętrzu , zbyt dużo tutaj ciepłych elementów, dębowa szafa, dębowy stół, podłoga drewniana, kafle na podłodze, drzwi, za dużo tego.
Ta cegła idealnie wglądałaby we wnętrzu o jednolitych podłogach.
Kolor ten wprowadzał zbyt wiele chaosu we wnętrzu. Poza tym zmęczyła mnie jej łaciatość, jeśli mogę to tak określić.
Dzięki podpowiedzi Magdy z simplyhomeabout.blogspot.com, która odwiedziła mnie podczas wakacji i mogła naocznie zobaczyć mój domek,  pomalowałam cegłę na dwa kolory. tzn. część z kominkiem na ciemny kolor, a ścianę w innej części pokoju na biało. To był strzał w dziesiątkę, bo wcześniej pomalowałabym pewnie obie ściany na ciemny kolor, a to zdecydowanie przytłoczyłoby wnętrze a ja chciałam nadać mu lekkości. Kominek w ten sposób został wyeksponowany, a druga ceglana ściana stała się tłem wraz z całym pokojem pomalowanym na biało.









Zrobiłam to jakieś pół roku temu i wiem już , że teraźniejszy wygląd ma swoich zwolenników jak i przeciwników, ja jednak jestem zadowolona z efektu i kolorów, które wprowadziły większą harmonię we wnętrzu, a tego oczekiwałam.





Jak i czym ,techniczna strona pomalowania cegły :

Cegła jaką malowałam , to ręcznie formowana cegła. Nie jest gładka, a wręcz chropowata z  tendencją do kruszenia się przy jej dotykaniu.
Pierwsza rzecz jaką należy zrobić to oczyścić cegłę, najlepiej za pomocą odkurzacza. Nie da się jej umyć , jest zbyt nierówna i chropowata. Gładką cegłę można oczywiście umyć woda z dodatkiem mydła.
Mam już małe doświadczenie co do pokrywania farbą cegieł, malowałam na piętrze tę samą .
Tam najpierw pokryłam podkładem a potem zastosowałam farbę emulsyjną do ścian.
Dlaczego podkład ?, wydawało mi się , że zbyt dużo farby wsiąknie w cegłę, będzie trudno ją malować stąd pierwsza warstwa zabezpieczająca.
Teraz uważam , że zbędna.
Przy malowaniu kominka i ściany w salonie , nie stosowałam impregnatu a od razu zastosowałam farbę. Nie odczułam , żeby cegła bardziej "piła " farbę. Zastosowałam farbę akrylową do ścian i sufitów Śnieżka, a kolor uzyskałam z mieszalnika kolorów, kolor o ton jaśniejszy od czarnego.
 Początkowo malowałam pędzlem bo myślałam , ze tak będzie wygodniej i szybciej pokrywać nierówną powierzchnię, nie, zdecydowanie łatwiej maluje się, i szybciej wałkiem a pędzlem dodatkowo można poprawić niektóre cegiełki. Zależy tez jaki efekt chce się uzyskać, czy pomalować na gładko, czy zostawić przebijający kolor.
Nie byłabym sobą gdybym nie pokombinowała z kolorem kominka, bo przecież nie może być tak jednolicie, więc dodałam do ciemnej farby odrobinę białej farby do ścian  uzyskując jaśniejszą, w odcieniu szarości i tak gąbką ruchami posuwistymi nanosiłam farbę, albo na kilka, albo na pojedyncze cegły.
Powstała w ten sposób nie jednolita bryła, a oryginalna powierzchnia, bardziej naturalna.
Powierzchni po pomalowaniu nie impregnowałam , bo takie pytania zadawaliście mi  na instagramie i w mailach. Nie widziałam takiej potrzeby. Jest to ściana, a ona nie jest narażona na ścieranie, jest wewnątrz budynku,  do tego teraz cegła nie kruszy się dzięki powłoce z farby , jest więc zdecydowanie bardziej praktyczna.




Kilka zdjęć poniżej ze zmieniającymi się dekoracjami kominka.
W jesiennej, świątecznej i wiosennej oprawie.
Złote lustro zdecydowanie lepiej wygląda na ciemnej ścianie, prawda ?







Tutaj, na tym zdjęciu widać, że cegła nie jest jednolita w kolorze.




Jestem ciekawa Waszych opinii, czekam na komentarze. :)

Zdjęłam pajęczyny, odkurzyłam , odświeżyłam ...

poniedziałek, 20 marca 2017

Zdjęłam pajęczyny, odkurzyłam , odświeżyłam ...






... jestem.
Wracam z nowym logo, z nowym wyglądem bloga , z nowymi pomysłami i mnóstwem nowości wnętrzarskich.
Przez 8 miesięcy mojej nieobecności nie stałam w miejscu, o nie. Zmiany w naszym domu postępowały nadal, plany jakie założyłam realizowałam, więc dla tych, którzy nie śledzą mojego instagrama mam mnóstwo nowości, a dla tych którzy śledzą , większą dawkę zdjęć.

Jak Wam podoba się nowa szata graficzna kolorowych marzeń ?


Niejednokrotnie zarzucano mi , że nazwa bloga nie pokrywa się z tym co widzi, kolorowe , a tu monochromatycznie. Moje kolorowe marzenia to nie tylko wnętrza, które faktycznie są biało- czarne z domieszką drewna i kroplą koloru , ale moje marzenia idą ciut dalej , marzę o pięknych i niezwykłych podróżach, marzę o dobrej i radosnej przyszłości moich dzieci, marzę o cudownych widokach tego lata , o błękicie jeziora, o zielonej trawie , o kolorowych kwiatach w moim ogrodzie, o tej sukience w błękitne kwiaty, którą niedawno widziałam w pobliskim sklepie, o filmie, na który nie zdążyłam się wybrać, o magazynie , który leży od dwóch tygodni i  przeczytać nie zdążyłam, marzę.... o tysiącu rzeczy, które nie są czarne, białe czy szare, ale tryskają ferią barw , bo czy marzenia mogą być tylko biało- czarne ?
Idąc tym tokiem stwierdziłam , ze moja nazwa może mało kojarzy się z wnętrzami, bo jest to blog zdecydowanie wnętrzarski z domieszką naszego życia, dlatego też nowe logo, nowa nazwa DREAM HOME





Pajęczyny zdjęte, wiosenny powiew dodaje energii , tak więc, już wkrótce nowy post, a tymczasem zapraszam na mojego instagrama .

Projekt logo, szablon, wykonała Karolina karografia.pl, dziękuję Kochana za pomoc w tworzeniu tego miejsca, sama nie zrobiłabym tego ♥





Piwoniowe love i rozstrzygnięcie konkursu

wtorek, 5 lipca 2016

Piwoniowe love i rozstrzygnięcie konkursu








Czy wiedzieliście o tym , że piwonie to kwiaty, które rosną tylko w tych krajach , w których występują mroźne zimy ? Uwielbiam te kwiaty i zdałam sobie sprawę , że dzięki klimatowi w jakim żyję, mogę cieszyć się pięknem tych kwiatów ! Pierwszy raz widzę sens zimowych dni, chyba muszę polubić zimę ?! Gdyby nie ona nie mogłabym w ogrodzie podziwiać pięknych okazów, rozkoszować się ich zapachem. Byłabym zmuszona do kupowania ich tylko w kwiaciarni, a tak prosto z krzaka , prosto z ogrodu, powiem Wam jestem szczęściarą. Właściwie przez przypadek stałam się posiadaczką tych kwiatów. Na samym początku tworzenia ogrodu wiedziałam , że chcę mieć zadbany zielony ogród, ale chciałam aby pojawiły się w nim również kwiaty.


Złoto przeplata się ze srebrem

piątek, 17 czerwca 2016

Złoto przeplata się ze srebrem









Lubicie złoto, a może preferujecie srebro ? 
Powiem Wam, że ja lubię i jedno i drugie, i w biżuterii jak i we wnętrzu. Zawsze lubiłam delikatne złote dodatki, inaczej miała się sprawa ze srebrną biżuterią, tutaj im większa tym lepsza, duże pierścionki w szczególności. 
Od kiedy pojawiły się dzieci przestałam w ogóle nosić biżuterię, bo łańcuszek na szyi był ulubioną zabawką małego Pędraczka, a pierścionki w domu przy pracach, po prostu przeszkadzały. Zaczęłam ograniczać się jedynie do kolczyków, delikatnych , małych. Z czasem zaczęłam powracać do bransoletek i zegarków. 
Lubię też łączyć srebro ze złotem, tym bardziej, że biżuteria złota również występuje w kolorze srebra tak zwane, białe złoto. Kiedyś nie zestawiałam w ten sposób. 
Oczywiście wszystko z umiarem i smakiem.

Podobnie jest z naszym wnętrzem, złoto przeplata się ze srebrem. Obok lustra w złotej ramie stoi lustro w srebrnej.


Mój ukochany maj w domu i ogrodzie oraz pyszne ciasto

środa, 8 czerwca 2016

Mój ukochany maj w domu i ogrodzie oraz pyszne ciasto









Czas tak pędzi, a ja tak bardzo chcę jeszcze pozostać w maju. Chce dzisiaj odrobinę powspominać ten magiczny miesiąc.




Maj , to mój ulubiony miesiąc w roku. Od razu kojarzy mi się z moimi urodzinami , w maju obchodzimy również imieniny Milenki, Dzień Matki, a w tym roku i Komunię Świętą Milenki.
 Maj to wiosna , wiosna w pełnym rozkwicie. Po tulipanach, które jeszcze kwitną ferią barw, przychodzi czas na kwitnienie drzew owocowych, rododendronów, bzów , których zapachem delektuję się jak niejedną francuską perfumą.


 Z nim może już tylko konkurować konwalia, która rozrasta się w moim ogrodzie w zawrotnym tempie. Piwonie !!!, królowe wiosennych kwiatów. Zapach, kształt, kolor, kwiaty, których nie można nie kochać !



Kilka lat temu przesadziłam ze starego ogrodu kilka krzaczków, po latach dbania o nie odwdzięczają się ogromem kwiatów.



/mama i tata oczami Michałka a powyżej mama w wykonaniu Milenki/



Maj to także pierwsze wieczory na tarasie wśród świeżo posadzonych kwiatów.



Tylko w maju smakuje kwaśny rabarbar, to mój smak dzieciństwa, łodygi rabarbaru maczane w cukrze.To również kompot rabarbarowy.  Pierwsze truskawki, nowalijki posadzone w szklarni.



 W tym roku mogliśmy cieszyć się niezwykle piękną pogodą w maju. Słońce grzało jak w tropikach.
Chciałoby się powiedzieć chwilo trwaj, ale czas pędzi nieubłaganie, maj minął, nadszedł czerwiec, który też ma swój niepowtarzalny urok. Perspektywa wakacji, lato ! , moje imieniny więc kolejna okazja do świętowania, własne truskawki w ogrodzie, pierwsze młode marchewki, zielony słodki groszek, krzaki kwitnących róż, hortensji, ach zdecydowanie jestem ciepłolubna, więc ten czas wiosny i lata jest moim ulubionym.
I mogłabym tak bez końca pisać o tym moim maju ale chciałabym jeszcze podac Wam przepis na pyszne ciasto rabarbarowe
Pokazywałam je na moim instagramie i prosiliście o przepis, więc oto on.
Jest o tyle fajne , że piecze się je odwrotnie, owocami do dołu, hi hi hi, tak więc proszę :





CIASTO RABARBAROWE :

Składniki:
1kg rabarbaru
180g cukru + trochę do posypania formy
100g masła + trochę do posmarowania formy
3 jaja
200g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
skórka z 1 pomarańczy
140g śmietany 18%
100g białej czekolady

Przygotowanie:
- łodygi rabarbaru kroimy wzdłuż, zasypujemy 50 gramami cukru i odstawiamy
- resztę cukru ucieramy z masłem na puszystą masę, potem dodajemy po jednym jajku i mieszamy,
- dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, sól, skórkę z pomarańczy, śmietanę i białą czekoladę / przy kolejnym pieczeniu dodałam trochę białej czekolady a resztę czarnej, bez szkody dla ciasta/, mieszamy wszystko
-spód formy wyłożonej papierem do pieczenia smarujemy masłem i posypujemy cukrem, i na spodzie układamy rabarbar dookoła tworząc okręgi,
- następnie zalewamy ciastem i pieczemy około 1 godziny /do suchego patyczka/ w temp. 175 stopni,
- wyjmujemy z formy gdy ciasto ostygnie i odwracamy spodem do góry.







Gotowe

I tak samo zrobiłam drugie ciasto, ale z truskawkami. Zamiast rabarbaru na dno formy wyłożyłam ścisło truskawki. Myślę, że można tak zrobić z każdymi owocami. Na pewno spróbuje z następnymi owocami sezonowymi bo samo ciasto jest pyszne, słodkie, delikatne, pycha !








Przepis na ciasto pochodzi z książki Alfabet ciast Zofii Różyckiej.


Życzę smacznego !
I odwiedzajcie mnie tutaj czasami ! Obiecuję, że posty będą teraz znacznie częściej.
Wielkie buźki !!!!!!!!!