poniedziałek, 16 maja 2016

Znowu ten grzejnik, jak go ukryłam ?








Wiosna w pełni, temperatury letnie , pogoda przepiękna, chwilo trwaj !!!! Ha, praktycznie całe dnie spędzam poza domem. Ogród ciągle woła , jest tyle pracy, że nie wyrabiam. Chwasty ruszyły z kopyta , do tego w warzywniku mnóstwo pracy.
W domu ogarniam z grubsza i ciągle jestem w niedoczasie. Jednak na małe zmiany w domku zawsze znajduję czas, tym bardziej , że pewne zmiany są odkładane, tak było z grzejnikiem w salonie. który straszył swoim widokiem. Wiele razy stałam z miarką, mierzyłam, kombinowałam, po głowie się drapałam. Zastawiałam grzejnik różnymi meblami, niestety nie stały zbyt długo, ponieważ były zbyt duże i zajmowały zbyt wiele miejsca.
Planowałam też zabudować grzejnik, ale jest mały problem. Okno nad grzejnikiem jest za wysoko osadzone, nie będę opisywała dlaczego, faktem jest , że obudowa wydała mi się za wielka, za ciężka chcąc zabudować do parapetu, no to może obudować sam grzejnik i stworzyć półkę pomiędzy grzejnikiem a parapetem ?, nie byłam przekonana do tego. I tak kombinowałam , myślałam, aż ... przypomniałam sobie o mebelku, który widziałam już w kilku fajnych domkach a także podczas ostatniej wizyty w Ikei oglądałam ją z myślą jej zakupu i postawienia, ale zupełnie w innym miejscu. Szybka akcja, miarka, laptop,sklep, firma transportowa, decyzja, pasuje, zamawiam. I jest , stoi.!!! Mówię o ławie Liatorp, sami zobaczcie.






Jestem nią oczarowana !!!. Nie jest głęboka, nie chciałam zbyt dużo zabierać miejsca, na długość idealnie wpasowała się pomiędzy zasłony, ma półkę, którą wykorzystuję na położenie poduszek, książek. I grzejnik mimo, że nie jest dokładnie osłonięty , nie rzuca się tak w oczy jak wcześniej. Jak dla mnie bomba, jestem bardzo zadowolona z podjętej decyzji. 











Mebel jest świetny , martwię się tylko tym, że pasuje jeszcze w kilku innych miejscach domu, dlatego wędruję z nim to tu to tam. Przydałyby się jeszcze takie dwie ha ha ha .
Chcecie zobaczyć konsolę stojącą w innym miejscu ?
Zapraszam na mój instagram, tam zdjęcia z innej części domu z tą oto konsolą, a także mnóstwo innych zdjęć z naszej codzienności. Zajrzyjcie, polubcie, poobserwujcie.
Fajnego tygodnia !!!!










piątek, 29 kwietnia 2016

Ramy









Witajcie, dzisiaj zapraszam Was do sypialni. Zrobiłam jej mały lifting, przesunęłam bieliźniarkę , postawiłam fotel.
Upiększyłam też ścianę nad łóżkiem.

Miałam kilka pomysłów na jej zagospodarowanie. Myślałam, aby powiesić np. lustro, może kilka luster. Potem pomyślałam , że może obraz wyglądałby nieźle, może jakieś zdjęcia ?, ale w końcu wpadłam na miejsce, gdzie znalazłam szablon malarski, dzięki któremu można stworzyć mega galerię. 
Jest to świetna alternatywa dla tych, którzy nie chcą robić dziur w ścianach, i dla tych którzy nie lubią tapet albo boją sie je kłaść.
Spodobała mi się możliwość późniejszej przemiany tej ściany, ponieważ w te ramki można wklejać zdjęcia, różnego typu typografię, grafikę itp. Zmieniać, dekorować świątecznie, zapaliłam się do tej wizji bardzo.
Pomysł wydawał mi się bardzo dobry, tym bardziej, że od jakiegoś czasu tego typu dekoracje pojawiają się w naszym domu.
/galerie zdjęć, tapeta z ramkami, ramy z obrazami, typografiami/




Z czasem jednak odeszłam od tego pomysłu, dlaczego ?, znalazłam starą złotą ramę, potem wygrzebałam na strychu ramę po potłuczonym lustrze i tak wpadłam na pomysł powieszenia tych ram na ścianie. Dokupiłam kilka czarnych delikatnych ramek i oto powstała ściana pełna ram. 
Ramy zawiesiłam bez wbijania gwoździ, na przyklejane haczyki.  Dla mnie, dla niespokojnej duszy wnętrzarskiej to bardzo dobre rozwiązanie, zawsze mogę tę galerię zmienić, mogę przewiesić ramy, albo powiesić zupełnie coś innego.
















Powiem Wam w tajemnicy , że lubię patrzeć na ten kącik. Brakuje mi tylko tutaj lampy,  za fotelem , ale Kochani juz niedługo będzie !!!!















Co myślicie o mojej starej, nowej ścianie ?

Ściskam Was mocno i mam nadzieję, że podoba się Wam tak jak mnie.




poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Pastele








Znacie moje wnętrza i dobrze wiecie , że są one monochromatyczne. 
W pokojach dzieci , owszem pojawia się kolor, ale w salonie już bardzo rzadko. Czasami w kuchni za sprawą obrusa, czy ceramiki. I jest mi z tym dobrze, a to w tym wszystkim jest najważniejsze, aby dobrze czuć się we własnych wnętrzach, nie biec na oślep za modą. Ale..., jest czasami takie ale, które sprawia , że chcemy odmiany. Wystarczy moment, że spodoba nam się czerwony szalik, albo niebieski kubek w fantazyjne wzory, wpadamy w sidła i to co niedawno wydawało się nie atrakcyjne i nie porządane nagle tak bardzo do nas pasuje. 
Ja wpadłam w takie sidła i wcale się z tym nie kryję, bo chwile słabości ma każdy z nas i dlaczego właściwie ich nie mieć. 
Moje sidła to pastelowe poduszki, no nie mogłam przejść obok nich obojętnie.














Do tego kilka skorupek wyciągnietych z czeluści szafek.


Z bielą , szarością i czernią .



Całe to zamieszanie z powodu dwóch poduszek, ale nie mogłam ich kupić, chociażby dlatego , że pasują do mojego roweru. / chyba dlatego wołaly do mnie, kup nas , kup nas/



Nie wiem jak długo zagoszczą we wnętrzach naszego domu, ale poduszka z miętowym rowerem na pewno będzie towarzyszyła moim przejażdżkom.

Czy do mnie też pasują pastele, jak myślicie ?

Ściskam Was mocno , wiosennie i radośnie.






wtorek, 5 kwietnia 2016

Cieszę się wiosną !









Jak się cieszę, że jest wiosna, że zrobiło się tak ciepło, do tego stopnia , że zachciało mi się lata ! 
 Hi , hi , hi, wiem, trochę mnie poniosło.  Muszę przecież nacieszyć się wiosną, jeszcze wiele jej uroków przed mną. Najpierw przebiśniegi cieszyły oczy, teraz krokusy, i fiołki , jak one pięknie pachnął !Nachyliłam się, aby zrobić zdjęcie i odpłynęłam od ich zapachu ! Magia ! Czekam, aż zakwitną wysadzone z donic hiacynty, przecież jeszcze tulipany, żonkile, drzewa owocowe jak będzie pięknie !! 

Już teraz wieczorami cudowne ptasie trele się rozchodzą, no pięknie się zrobiło i cieszę się z tego jak małe dziecko. Szkoda tylko , ze czasu tak mało aby upajać się tymi chwilami, wygrzewać się na słońcu . Ale co tam, i chwilka mała się znajdzie, kilka chwilek nawet, aby tylko słońce świeciło jak świeci i ciepło było już do lata.





W trakcie robienia zdjęć towarzyszyła mi banda kotów, sztuk pięć. 
Zainteresowane patrzyły co się dzieje, co za nowości wystawiam na taras.
 Z przerażeniem myślę, co to będzie jak wszystkie meble wystawię, jak poduchy położę, pledzik czysty zarzucę, a one rozpanoszą się na nowiutkich tekstyliach !, od razu do prania !.

 Macie jakieś sposoby na podwórkowe koty ?















 Radosne pozdrowienia wszystkim  wysyłam, wiosenne i ciepłe. 
Cieszmy się wiosną !!!!!



Poduszki : Kik, Jysk
Pled: Jysk



piątek, 1 kwietnia 2016

Zachwycam się ...








Chociaż czas świąt jest już za nami i biesiadowanie przy stole również, to mam dla Was garść inspiracji jak wyjątkowo i oryginalnie nakryć do stołu. Przecież przyjmujemy gości nie tylko od święta.

Dzisiejsze inspiracje pochodzą z jednego żródła, z bloga http://anettewillemine.com/ .
Uważam ją za mistrzynię nakrywania do stołu. To niemałe dzieła sztuki. Do tego są zgodne z najnowszymi trendami.

Pierwsza propozycja, jest zupełnie świeżutka, możecie ją zobaczyć w najnowszym wpisie autorki, tutaj.
Mech, szyszki, żołędzie, drewniane grzybki ale również kwiaty cięte i sukulenty w doniczkach.
Naturalne materiały w połączeniu z bielą i lnem dają niezwykły efekt.





Tutaj lekko, jasno, świeżo, wiosennie z kroplą złota.



Propozycja na każą porę roku. Jabłka i pomarańcze mamy cały rok. Kolorowe gerbery, czy inne kwiaty również. Tradycyjnie biały obrus i biała klasyczna zastawa. Jest elegancko i przytulnie.




 Na tym stole króluje srebro i biel.
Propozycja na bożonarodzeniowe przyjęcie, ale nie tylko. Taka elegancja sprawdzi się podczas komunii, ślubu, urodzin.





Powiem Wam , że oprócz białych obrusów również bardzo lubię obrusy czarne.
 Z białą zastawą i kroplą koloru wygląda to szykownie.



Biel, czerń i czekoladaowy brąz.
Niewiele trzeba ,żeby stół wyglądał przepięknie.



Tutaj po raz kolejny materiały zaczerpnięte prosto z natury. Wystarczy rozejrzeć się wokoło i zobaczyć ileż dekoracji oferuje nam przyroda. Kora, pnie drzew, mech tak bardzo popularny w dekoracjach, gałązki modrzewiu i innych drzew.



Jesiennie, kaktusy, liście , jabłka. 
Brązowy stół, biel, szarość i naturalne jesienne odcienie.



Na koniec modne pastele.




Najczęstrzym zarzutem jaki pada podczas oglądania takich dekoracji stołu jest fakt, iż nasza polska tradycja zakłada , że stół zastawiamy talerzami pełnymi jedzenia. Nie zamierzam walczyć z tym, ale uważam , że jedno drugiemu nie przeszkadza. Wystarczy zagrać poziomami. Warto wykorzystać na dekoracje różnego rodzaju, patery  czy etażerki. Świetnie się sprawdzają, a są efektowne i zabierają niewiele miejsca. 
Czasamo niewiele trzeba aby stół wyglądał pięknie, kwiaty , ładny wazon, świecznik, lampion. Kolorowy obrus, czy zastawa. 

Zachęcam do odwiedzenia autorki bloga , tym bardziej, że w ubiegłym roku zmienił się adres i tym , którzy ja kiedyś obserwowali znikła z pola widzenia. Sama odkryłam ja po jakimś czasie. Szkoda, aby taka inspiracja nas ominęła. Tym bardziej , że wnętrza Anette i jej sposób dekoracji domu również zachwycają.
Inspirujmy się i działąjmy.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...