Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
DIY Kredą po tablicy, dynia

czwartek, 31 października 2019

DIY Kredą po tablicy, dynia

Gotowi na jesień ? ... ja jeszcze NIE ... Ciągle pomykam w lekkich bucikach , bez skarpetek, w sweterku albo lekkiej kurteczce. Szaliczek zakładam nie po to aby było ciepło ale po to aby było ładnie.
Październik.... hm .... zgadza się , ale jest tak ładnie, tak słonecznie.
Listopad ? ... za chwilę listopad ??? , nie wierzę, ja jeszcze latem żyję .
Naprawdę , słowo daję, ale już wiem dlaczego, odkryłam to dopiero niedawno. Im dłużej wmawiam sobie że jest lato , tym szybciej przyjdzie wiosna, i tym samym jesień i zima będą o wiele krótsze. Tak wiem , to takie oszukiwanie siebie , ale mi to pomaga przetrwać te zimne i ciemne dni.
Oczywiście dodatkowe umilacze w domu mile widziane, czyli lampki, kocyki, herbatki, doznania smakowe i zapachowe, żeby było miło i przyjemnie. I aby tak było przygotowałam małe DIY.  Kredą po tablicy, chyba najprostsze, oprócz może kupienia gotowych dekoracji. Zachęcam do korzystania z przedmiotów, które mamy w domu a nie spełniają już oczekiwanych walorów użytkowych. W moim przypadku stary obraz, który pomalowałam od strony tylnej farbą tablicową. Potem kawałek kredy i dekoracja jesienna zrobiona. Czyli wystarczy stary obraz albo kawałek deski, sklejki a nawet kartonu, do tego odrobina farby tablicowej i wałek.






Dodatkowo kilka pajęczyn, pająków, nietoperzy i można zrobić zabawę halloweenową.




W kuchni na panelu za kuchenką też pojawiła się dynia.









Szybki i prosty sposób na zmianę aranżacji w domu. Bawcie się dobrze, obudźcie w sobie dziecko i rysujcie po tablicy swoje dynie, albo pająki. Powodzenia :)


Wydmuszki woskiem malowane

wtorek, 26 marca 2019

Wydmuszki woskiem malowane



Zaczynam myśleć o zbliżających się świętach ...
Przypadają w tym roku bardzo późno i wiecie co .... to oznacza, że święta w tym roku na 99% procent będą bez śniegu !!!! hurra !!!.... i owszem pamiętam śnieg i w maju, ale jaki to śnieg, ...
Nareszcie nie będziemy lepić zajęcy ze śniegu, będzie zielono i kwieciście, będzie pachniało wiosną.
Już teraz zrywam gałązki mirabelki bo to one najszybciej zakwitają, za chwilę będę wysiewała rzeżuchę, zboże, no i oczywiście kwiaty, dużo kwiatów bo bez nich nie wyobrażam sobie Wielkanocy, hiacynty, szafirki, prymulki, tulipany, żonkile. Do tego kilka zajęcy i pisanki. 
Technik malowania jaj jest kilka, ale dla mnie najbliższą sercu jest malowanie woskiem.
Moja mama malowała w ten sposób jajka. Robiła z drewnianego patyczka i szpileczki z małym łebkiem narzędzie do tworzenia małych cudeniek, do tego wosk, i to nie każdy się nadawał, trzeba też było rozpuścić ten wosk na najmniejszym gazie w nakrętce od słoika pozbawionej gumowej części, ale tak żeby się nie przepalił. W całym domu roznosił się specyficzny zapach. Pamiętam cały przy tym rytuał.... i ja również wtedy nieudolnie próbowałam swoich sił. Niestety brak cierpliwości, trzęsące się ręce nie pozwoliły na to aby spod moich rąk wyszły jakieś dzieła sztuki czy chociażby urokliwe pisanki. Moje były pierwsze do skonsumowania a nie do oglądania. Ale lubiłam ten czas spędzony z mamą, te chwile kiedy byłyśmy razem, ten moment jak z zachwytem wpatrywałam się w stworzone przez nią małe dzieła sztuki. Teraz już moja mama nie maluje pisanek a mnie nadal brak cierpliwości, żeby takie pisanki tworzyć, ale odkryłam niezwykłą mistrzynię. Czarodziejkę, która ze zwykłej skorupki / wydmuszki z gęsiego jajka/ tworzy niezwykłe obrazy.
Sami zobaczcie ...









Mam je drugi rok i są świetną dekoracją wielkanocną.








Wzór na skorupce przeniesiony z filiżanki ...





... a tutaj z poduszki ....







Jola ma niezwykły talent i na szczęście dzieli się nim z nami. Jej dzieła możecie zobaczyć na jej instagramie @woskiem_malowane i tam możecie zamówić takie pisanki. 






Kuchenne rewolucje ze świątecznym klimatem i marką Globalo

wtorek, 18 grudnia 2018

Kuchenne rewolucje ze świątecznym klimatem i marką Globalo




Kochane babeczki i panowie jeśli takowi tutaj do mnie zaglądają ... dzisiaj będzie post dla wszystkich, post prosto z kuchni, a jak z kuchni to będzie gotowanie w miłych okolicznościach. bo przecież święta za pasem, a to wszystko okraszone klimatem lampek i cudownym zapachem ....






Od jakiegoś czasu jestem posiadaczką nowego okapu ... który może nie jest sprzętem w domu niezbędnym ale poprawiającym komfort życia bardzo, bo chyba plusów używania okapu jako takiego nie muszę wymieniać, tak zalety tego konkretnego okapu już tak ... przetestowałam .... i się niemalże zakochałam.... o starym okapie szybko zapomniałam...używałam go od czasu do czasu , najczęściej smażąc ryby lub gotując bigos... dlaczego ?... miał słabą żarówkę... pracował głośno i miał niewystarczającą moc.
Teraz to się zmieniło. Kiedy zaczynam gotować , włączam światełko led, energooszczędne, a zaraz potem włączam AUTO , czyli automatyczne uruchamianie okapu, które dzięki czujnikowi pary samo się włącza a następnie wyłącza. Tym jestem najbardziej zachwycona.
W tym naszym codziennym zabieganiu, robieniu pięciu rzeczy na raz, bo przecież pranie trzeba zrobić, odkurzyć w pokoju dziecka, obiad ugotować a i kawy trzeba się napić, do gazety zajrzeć, i pracę domową sprawdzić, kochani moi, .... pamiętać jeszcze o wyłączeniu okapu ?... ??? ... no przecież chodziłby dwie godziny.... jak nie więcej.... a jakie straty energii .... a mój okap pracuje kiedy musi, wyłączy się kiedy obiadek będzie gotowy. Zapachy nieprzyjemne pochłonie, oczyści z cząstek brudu i tłuszczu, co istotne jest szczególnie kiedy mamy otwarte szafki i półki w kuchni.






Mnóstwo jest różnych tego typu sprzętów na naszym rynku, ja jednak swoje szczęście znalazłam w firmie GLOBALO . Okapy tej marki goszczą w naszych domach od 2001r. Co istotne , jest to polski producent okapów kuchennych produkowanych wyłącznie w Polsce. Znajdziecie tutaj różne typy urządzeń, okapy przyścienne, okapy wyspowe, teleskopowe, blatowe, sufitowe, do zabudowy. Globalo to nowoczesna technologia, ciche i wydajne okapy, ekologiczne i oszczędne, i co ważne sztab kompetentnych ludzi którzy odpowiedzą na Wasze każde pytanie związane z zamontowaniem sprzętu i jego działaniem. Wiem, korzystałam :)






OKAP KUCHENNY NOMINA 60,4 SENSOR



Kilka technicznych szczegółów, bardzo ważnych, istotnych w pracy okapu:
  • Dwa tryby: pochłaniacza oraz wyciągu. W trybie pochłaniania okap zatrzymuje zanieczyszczenia i oddaje czyste powietrze, natomiast w trybie wyciągania – odprowadza je na zewnątrz mieszkania.
  • Okap kuchenny Nomina 60.4 pracuje z dwoma filtrami: aluminiowym – przeciwtłuszczowym oraz węglowym (który zamawia się oddzielnie do okapu funkcjonującego jako pochłaniacz). Pozwala to na efektywne neutralizowanie nieprzyjemnych zapachów, pochłanianie pary wodnej oraz wyłapywanie tłustych cząsteczek.
  • Czujnik zabrudzenia filtra aluminiowego poinformuje nas, by oczyścić element z tłustych zanieczyszczeń.
  • Okap sterowany jest elektronicznie – klawiszami typu Soft-Touch. Wyposażono go także w praktyczny wyświetlacz LCD.
  • Urządzenie może działać w 3 stopniach prędkości, posiada też funkcję boost, niezbędną w razie potrzeby bardzo intensywnego pochłaniania pary
  • Dużym plusem jest także minutnik oraz timer, czyli wyłącznik czasowy działający w zakresie od 1 do 90 min.
  • Korzystając z czujnika pary, można mieć natomiast pewność, że okap włączy się automatycznie, gdy sensor wykryje parę, po czym wyłączy się, gdy już jej nie będzie.
  • Oświetlenie led ułatwia pracę w kuchni i jest energooszczędne
Okap również fajnie wpasował się w styl kuchni, jest solidnie wykonany z dobrych gatunkowo materiałów. 








Podsumowując :
Okap kuchenny to nieodzowny sprzęt w każdej nowoczesnej kuchni. Skutecznie filtruje powietrze, usuwa niepożądane zapachy i uwalnia otoczenie od cząsteczek brudu i tłuszczu, dzięki czemu zapewnia komfortową pracę przy płycie grzewczej, dba o zdrowie domowników i chroni meble przed zniszczeniem. Wydajny i cichy okap o optymalnie dobranych parametrach znacząco podnosi estetykę, funkcjonalność i elegancję serca domu.

Macie już ochotę na nowy sprzęt, na nowy okap ?  Z kodem rabatowym colorful._dreams może być on tańszy o 5% , oferta ważna do 31. stycznia 2019r. , na każdy wybrany model okapu w sklepie https://www.globalo.pl/shop/ - link do sklepu

*
Wpis powstał we współpracy z marką Globalo
Moje Mieszkanie, jestem na łamach magazynu ♥

piątek, 28 kwietnia 2017

Moje Mieszkanie, jestem na łamach magazynu ♥






Jestem w gazecie !!!!! łaaaaaaaaaał !!!!!!!!!!!

Czujecie moją radość , czujecie, te emocje !!!!!!!.......
...... ale od poczatku ....

     Moja przygoda z blogiem zaczęła się kilka lat temu, wtedy też odkryłam mnóstwo innych wspaniałych blogów polskich i zagranicznych. Do niektórych zaglądałam częściej do innych rzadziej. Niektóre pojawiały się też w kolorowych magazynach wnętrzarskich i wtedy pojawiła się myśl, marzenie, że może kiedyś ja mogłabym być w takiej gazecie. Wtedy wydawało mi się to tak nierealne, odległe, że przestałam w ogóle tym zaprzątać sobie głowę. Pracowałam nad swoim blogiem a także nad tym aby nasz domek zmienić tak jak to sobie wymysliłam.
 Minęły lata i .... marzenie stało się bardziej realne. Dostałam propozycję sesji zdjęciowej do Mojego Mieszkania i ... jestem !!!!!
Spełniło się moje kolorowe marzenie. Kochani warto marzyć !!!!!
 Nie mam słów na opisanie moich uczuć w momencie zobaczenia zdjęć z naszego domu w gazecie, mnóstwo pozytywnych emocji !!!


 Od momentu sesji wiele zmieniło się już w naszym domu, sesja miała miejsce ponad rok temu, ale i tak z rozrzewnieniem spoglądam na zdjęcia. To było bardzo ciekawe doświadczenie.





fot. Piotr Mastalerz


Dziękuję bardzo pani Joli Musiałowicz, za to , że zaprosiła mnie do tej sesji. 

Kochani, 
jeżeli macie ochotę na więcej zdjęć, zajrzyjcie do 
majowego magazynu Moje Mieszkanie.






Piwoniowe love i rozstrzygnięcie konkursu

wtorek, 5 lipca 2016

Piwoniowe love i rozstrzygnięcie konkursu








Czy wiedzieliście o tym , że piwonie to kwiaty, które rosną tylko w tych krajach , w których występują mroźne zimy ? Uwielbiam te kwiaty i zdałam sobie sprawę , że dzięki klimatowi w jakim żyję, mogę cieszyć się pięknem tych kwiatów ! Pierwszy raz widzę sens zimowych dni, chyba muszę polubić zimę ?! Gdyby nie ona nie mogłabym w ogrodzie podziwiać pięknych okazów, rozkoszować się ich zapachem. Byłabym zmuszona do kupowania ich tylko w kwiaciarni, a tak prosto z krzaka , prosto z ogrodu, powiem Wam jestem szczęściarą. Właściwie przez przypadek stałam się posiadaczką tych kwiatów. Na samym początku tworzenia ogrodu wiedziałam , że chcę mieć zadbany zielony ogród, ale chciałam aby pojawiły się w nim również kwiaty.


Pastele

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Pastele








Znacie moje wnętrza i dobrze wiecie , że są one monochromatyczne. 
W pokojach dzieci , owszem pojawia się kolor, ale w salonie już bardzo rzadko. Czasami w kuchni za sprawą obrusa, czy ceramiki. I jest mi z tym dobrze, a to w tym wszystkim jest najważniejsze, aby dobrze czuć się we własnych wnętrzach, nie biec na oślep za modą. Ale..., jest czasami takie ale, które sprawia , że chcemy odmiany. Wystarczy moment, że spodoba nam się czerwony szalik, albo niebieski kubek w fantazyjne wzory, wpadamy w sidła i to co niedawno wydawało się nie atrakcyjne i nie porządane nagle tak bardzo do nas pasuje. 
Ja wpadłam w takie sidła i wcale się z tym nie kryję, bo chwile słabości ma każdy z nas i dlaczego właściwie ich nie mieć. 
Moje sidła to pastelowe poduszki, no nie mogłam przejść obok nich obojętnie.














Do tego kilka skorupek wyciągnietych z czeluści szafek.


Z bielą , szarością i czernią .



Całe to zamieszanie z powodu dwóch poduszek, ale nie mogłam ich kupić, chociażby dlatego , że pasują do mojego roweru. / chyba dlatego wołaly do mnie, kup nas , kup nas/



Nie wiem jak długo zagoszczą we wnętrzach naszego domu, ale poduszka z miętowym rowerem na pewno będzie towarzyszyła moim przejażdżkom.

Czy do mnie też pasują pastele, jak myślicie ?

Ściskam Was mocno , wiosennie i radośnie.