Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampy. Pokaż wszystkie posty
W tym roku taras w stylu boho ...

piątek, 29 czerwca 2018

W tym roku taras w stylu boho ...






Tarasowe love w pełni... pogoda w tym roku rozpieszcza nas... sprzyja wyjściom i przebywaniu na świeżym powietrzu... ogród, taras.... tutaj najlepiej jest rozpocząć dzień z kubkiem kawy.... śniadaniem....
Nareszcie możemy cieszyć się naszym tarasem w pełni, jest zadaszony więc żadne deszcze nie są nam już straszne....



Najpierw zrobiliśmy konstrukcję drewnianą a potem pokryliśmy dach poliwęglanem. Zdecydowaliśmy się na taki materiał , ponieważ nie chcieliśmy zaciemnić salonu, , ale z drugiej strony baliśmy się , że będzie na nim zbyt gorąco, dlatego wzięliśmy poliwęglan z kilkoma komorami z filtrem uv . Uwierzcie, że mimo tego , że słońce mocno świeci to na tarasie jest chłodniej, poliwęglan dal radę, a do tego jest jasno.

Poniżej kilka archiwalnych zdjęć: 
Po więcej odsyłam  tutaj 








Och... z rozrzewnieniem oglądam te zdjęcia... ale nadeszło nowe...

Nareszcie mogłam wyciągnąć wszystkie tekstylia jakie tylko chciałam bez obawy że zmokną, że będę musiała za każdym razem biegać z nimi....
Cudowne uczucie...

W ubiegłym roku powstała kanapa z palet , na które położyłam materace składane, które kupiłam tutaj . Kilka nowych dodatków takich jak stoliki, lampiony, poduchy dopełniły całości.



Z tarasu korzystamy od wczesnej wiosny po póżną jesień, a nawet w ładne ciepłe dni zimy.

jesiennie...



zimowo....


I wreszcie ten sezon....





kanapa z palet zamieniła się w ogromne łóżko...
donicę z żółtej cegły klinkierowej okleiłam matą ze słomy, którą kupicie w każdym sklepie budowlanym przy pomocy kleju na gorąco...

i tak taras prezentuje się wieczorową porą....


Taras w stylu boho...


Oprócz zasłon i firanek , które wiszą wokoło tarasu,  powiesiłam również tekstylia nad łóżkiem. Wykorzystałam do tego celu baldachim, który kupiłam tutaj w kształcie trójkąta. Jeśli nie pasuje wam taki kształt to są również w kształcie prostokąta tutaj, znalazłam też podobny w trójkącie w innym sklepie w bardzo atrakcyjnej cenie tutaj .
Dodałam kilka woali z Ikei i powstał klimat tropikalnych wakacji, w każdym razie tak się czuję leżąc i odpoczywając tutaj.



Wprowadziłam również trochę roślin tropikalnych, drzewka oliwkowe i liść laurowy, oleandry, ale również kaktusy. Do tego hortensje i pelargonie , wszystkie w podobnej tonacji, co spowodowało, że obrazek staje się uporządkowany mimo mnóstwa detali.







Czekam na Wasze komentarze... jestem ciekawa czy podoba Wam się klimat naszego tarasu...
Po więcej zdjęć zapraszam na moje konto na instagramie tutaj gdzie na bieżąco możecie śledzić zmiany na naszym tarasie.







Moje Mieszkanie, jestem na łamach magazynu ♥

piątek, 28 kwietnia 2017

Moje Mieszkanie, jestem na łamach magazynu ♥






Jestem w gazecie !!!!! łaaaaaaaaaał !!!!!!!!!!!

Czujecie moją radość , czujecie, te emocje !!!!!!!.......
...... ale od poczatku ....

     Moja przygoda z blogiem zaczęła się kilka lat temu, wtedy też odkryłam mnóstwo innych wspaniałych blogów polskich i zagranicznych. Do niektórych zaglądałam częściej do innych rzadziej. Niektóre pojawiały się też w kolorowych magazynach wnętrzarskich i wtedy pojawiła się myśl, marzenie, że może kiedyś ja mogłabym być w takiej gazecie. Wtedy wydawało mi się to tak nierealne, odległe, że przestałam w ogóle tym zaprzątać sobie głowę. Pracowałam nad swoim blogiem a także nad tym aby nasz domek zmienić tak jak to sobie wymysliłam.
 Minęły lata i .... marzenie stało się bardziej realne. Dostałam propozycję sesji zdjęciowej do Mojego Mieszkania i ... jestem !!!!!
Spełniło się moje kolorowe marzenie. Kochani warto marzyć !!!!!
 Nie mam słów na opisanie moich uczuć w momencie zobaczenia zdjęć z naszego domu w gazecie, mnóstwo pozytywnych emocji !!!


 Od momentu sesji wiele zmieniło się już w naszym domu, sesja miała miejsce ponad rok temu, ale i tak z rozrzewnieniem spoglądam na zdjęcia. To było bardzo ciekawe doświadczenie.





fot. Piotr Mastalerz


Dziękuję bardzo pani Joli Musiałowicz, za to , że zaprosiła mnie do tej sesji. 

Kochani, 
jeżeli macie ochotę na więcej zdjęć, zajrzyjcie do 
majowego magazynu Moje Mieszkanie.






Biała kuchnia, jak wygląda po roku, czy było warto ją malować?

wtorek, 23 lutego 2016

Biała kuchnia, jak wygląda po roku, czy było warto ją malować?











Leżę sobie na sofce i mam taki widok na kuchnię.
Delektuję się jej widokiem, delektuję się bielą, tą jasnością, świeżością.




Oto i ona wspomniana sofka.




A jeszcze rok temu targały mną wątpliwości, czy dobrze zrobiłam, czy nie upadłam na głowę i nie schrzaniłam fajnej kuchni.
Teraz nie mam takich wątpliwości, patrzę na tę białą kuchnię i jestem mega szczęśliwa, że ją mam.
Jest jeszcze kilka elementów , które zmieniłabym w niej ale i bez nich kuchnia bardzo mi się podoba. Może kiedyś wymienię blat, zlew i baterię, może przebuduję układ szafek, może kiedyś ...





To są marzenia, które póki co odkładam na plan dalszy. Cieszę się tym co mam a zmiany wprowadzam w innych częściach domu. Przyjemności trzeba sobie stopniować, wtedy lepiej smakują.
Teraz kompletuję fajną ceramikę kuchenną, co jakiś czas wieszam nowe zasłony, bawię się kolorem, ustawiam, przestawiam.




Ostatni zakup ceramiki Ib Laursena w sklepiku Mile Maison. Bardzo atrakcyjne ceny na niektóre produkty, miski, dzbanki, talerze.





W mailach i komentarzach zadajecie mi pytania, jakimi farbami malowałam meble, czy żółkną, czy coś się z nimi dzieje.
Same fronty szafek malowała mi profesjonalna firma, więc nic się złego nie dzieje. Farba nie żółknie, nie odpryskuje, a kuchnię eksploatuję dużo. Ma jedno czy dwa wgłębienia w niskich partiach szafek, ale to za sprawą dzieci, które urządzają gonitwy na swoich małych pojazdach, hulajnogach, rowerkach, skuterkach, samochodzikach i tym podobnych wehikułach. Specjalnie się tym nie przejmuję, ryzyko posiadania dwóch łobuziaków w domu, chociaż proszę aby kuchnię pominęli w swoich pościgach i tor wyścigowy oddali w stronę korytarza. /niekiedy nieskutecznie/
Malowałam natomiast boki szafek, półki, blat barku i tutaj wszystko jest ok, czym malowałam pisałam w poście tutaj

W komentarzach pisaliście o swoich sposobach na malowanie mebli. Adrianna maluje farbami alkidowymi, chcecie zobaczyć metamorfozę i opis malowania w jej wykonaniu, proszę tutajSandrynka maluje farbami akrylowymi mnóstwo rzeczy , nie tylko meble.
Ola odnawia stare meble ale nie tylko, używa i jak pisze "...ja maluję fluggerem...najpierw grunt, potem biała podkładowa,a potem jaka chcę,..."
Tutaj Małgorzata opisuje dokładnie jak malować meble laminowane.
Skarbnica wiedzy, pod postem w komentarzach można zaczerpnąć ogromu wiedzy na temat malowania mebli ale także i glazury.

Glazura, częste pytania , szczególnie teraz po tych miesiącach, kiedy gotuję, przestawiam garnki, myję, przecieram. Odpowiadam,  gdybym miała pomalować po raz drugi, zrobiłabym to bez zastanowienia. To łatwy i szybki sposób na zmianę koloru i wyglądu glazury, która się opatrzyła, albo nie pasuje nam już do wyglądu pomieszczenia. Na pewno ważne jest aby dokładnie odtłuścić powierzchnię przygotowując ją do malowania, ponieważ miejsca kuchenne narażone są na tego typu zabrudzenia, a farba nie będzie się trzymała na zatłuszczonej powierzchni. Opis malowania glazury jest tutaj  Pytacie o farbę, jaką malowałam, możecie przeczytać w poście , natomiast w komentarzach podpowiadacie mi również o innych farbach.

Glazurę użytkuję tak jak do momentu jej pomalowania, zmywam ściereczką płynami do stosowania w kuchni, nie trę ostrymi powierzchniami i nie używam żadnych proszków.
Mam jeden odprysk w miejscu, w którym uderzyłam ostrą stroną miski czy pokrywki, na to trzeba uważać.
Jedna uwaga, marchewka może pozostawić żółtą plamę, buraczki, pomidory , nie. Dlatego trzeba po prostu przetrzeć od razu kiedy zauważy się jakieś pryśnięcie.
Powiem więcej, glazura, a szczególnie fuga jest łatwiejsza do mycia, przez to, iż pokryta jest farbą, jest dużo gładsza niż oryginalnie położona fuga, która jest chropowata.
Ja dodatkowo zrobiłam zabezpieczenie glazury ale także i element dekoracyjny ze sklejki w postaci: z jednej strony tablicy z drugiej biało-czarnej kraty.

Tak glazura wygląda w zbliżeniu, cała i zdrowa.



Stół również malowałam, pisałam tutaj.






 Blat pokryłam dodatkowo lakierem, i nic się nie dzieje. Na rancie mam kilka odprysków ale kropla farby załatwia wszystko. Rzadko przykrywam obrusem, zwykłe podkładki i codziennie stół jest narażony na ryzyko zadrapania, czy przebarwienia. Nie jest źle, jestem zadowolona , że to zrobiłam !




To co , kto jeszcze się waha, kto jeszcze zastanawia się, czy sprawić sobie prezent i mieć białą kuchnię, białą glazurę, albo szarą albo zupełnie w innym kolorze, wymarzonym ? Nie zastanawiajcie się, bierzcie sprawy w swoje ręce i działajcie. Jestem przykładem na to , że chcieć to móc !
Szkoda czasu na odwlekanie w czasie swoich marzeń, zastanówcie się i działajcie. Jest tyle fantastycznych blogów , na których krok po kroku przeczytacie, jak pomalować meble, glazurę, jak spełnić swoje marzenia. Zapraszam również do mnie. Czy ma ktoś jakieś pytania ? postaram się na nie odpowiedzieć albo odesłać tam gdzie taką odpowiedź otrzymacie.

Tak się przeobrażała ta nasza kuchnia.















Żeby nie było, że tak ładnie było zawsze, zdjęcia, których nie powinno tutaj być, hi hi hi.



Na koniec coś dla osłody. Wafle z krówką, znacie ?, szybki sposób na ciacho.

Wafle , duże opakowanie przełożyłam masą krówkową z puszki, można też zrobić je z mleka skondensowanego w puszce. 
Puszkę wrzuca się do garnka z wodą i gotuje ok 2  godzin.
Dla tych , którzy lubią toffi !!!!!, my uwielbiamy !, pychotka !!!




Uchwyty czarne muszelki: Ikea
Ściereczka Mr: H&M Home
Ceramika Ib Laursen: Mile Maison
Wazon: Pepco
Słoje na makaron: Ikea
Podkładki z napisami: Rossmann
Kubek: BRW
Lampka wys.62cm: Halens